Historia Depeche Mode wg Daryl'a Bamonte
Wygląda to dziwnie, że pierwsza kolekcja singli grupy
obejmuje cztery lata a już druga jej część gromadzi w sobie pół generacji.
W rzeczywistości późniejszy okres zawiera tylko jeden album więcej niż
ten wcześniejszy. Łatwo (i cynicznie) byłoby podsumować, że "druga
fala" tego robiącego wrażenie zbioru, była w jakiś sposób nie tak
płynna jak ta pierwsza. Intensywność wydawania piosenek od pozornie
najlepszych lat Depeche Mode przeniosła zespół na kolejny poziom w procesie
tworzenia albumów, który pasował do nienasyconego pożądania ze strony
fanów w każdym zakątku kuli ziemskiej, aby tylko obejrzeć grupę na koncercie.
W ten sposób cykl dojrzewał.
1986 rok ukazał zespół na godnej pozazdroszczenia pozycji. Dziennikarze
(w końcu) wyrazili podziw i poza uzyskaniem szacunku, Depeche Mode w
końcu zyskali uznanie, na które zasłużyli. Podjęto decyzję by udać się
znowu do Hansa Studios w Berlinie i kontynuować proces koprodukcji z
odnoszącym sukces teamem producentów Daniel Miller / Gareth Jones. Piosenki
na Black Celebration, szczególnie zapadający w pamięć pierwszy singiel
Stripped, były bardziej mroczne niż te z poprzednich albumów a zespół
wyruszył w swoją największą trasę koncertową, która miała swój koniec
na Valby Stadium w Kopenhadze. Znaczącym zdarzeniem podczas trasy było
nakręcenie w Los Angeles teledysku do A Question Of Time, pierwszy raz,
kiedy fotograf Anton Corbijn wyreżyserował video dla grupy.
Kiedy rozpoczął się rok 1987 Martin miał już zbiorek piosenek demo
i w Londynie rozpoczęło się programowanie [syntezatory wymagają odpowiedniego
zaprogramowania dźwięków, które chce się uzyskać, co szczególnie przy
takim eksperymentowaniu z brzmieniami, jakie lubią Depeche Mode ma duże
znaczenie - przyp. tłum.]. Nie chcąc spoczywać na laurach, zespół zadecydował,
by rozerwać stałą grupę producentów i sprowadził Dave'a Bascombe, do
tego ruchu zachęcał Daniel Miller. W pełni objęci duchem zmian, wybrali
też studio Guillame Tell w Paryżu zamiast Hansa. Strangelove zostało
wydane na wiosnę i dało znak dojrzałości Music For The Masses a nastrój
ten udzielił się także przy przygotowaniach do ich wciąż największej
trasy koncertowej, która zawierała w sobie nawet kulisy i prezentacje
wizualne w zestawie razem ze sceną. Rozpoczęcie w Barcelonie w październiku
i aż do czasu kiedy się to wszystko skończyło w czerwcu roku następnego,
byli na prawdziwym stadionie - występ 18 czerwca 1988 zobaczyło 72.000
ludzi wypełniających po brzegi Rosebowl by być świadkami tej "anielsko-niepokojącej"
muzyki dla mas w rzeczy samej...
Rok 1989 to wydanie 101 a pomiędzy premierami filmu D. A. Pennebakera,
któremu akompaniował album nagrany na żywo (zmiksowany przez Alana Mouldera)
zespół rozpoczął w Mute Records programowanie do kolejnego albumu studyjnego.
Kolejna znacząca współpraca została zawarta z Floodem, wprowadzonym
jako producent. Piosenki Martina sięgnęły nowej krawędzi, zawierały
w sobie nowe style, tematy jego słów stawały się wciąż bardziej zróżnicowane.
Siedmiotygodniowa sesja została zarezerwowana w studiach Logic w Mediolanie.
Sprawy posuwały się do przodu dosyć wolno, ale kiedy Francois Kevorkian
przybył, aby zmiksować Personal Jesus wszystkie rzeczy wydawały się
zwalić razem w tym miejscu. Każda inna grupa mogłaby wpaść w panikę
odnośnie nastania ery muzyki dance (szczególnie, gdy jest się okrzykniętym
mianem "ojców chrzestnych muzyki house") i zrobić płytę, która
pasowałaby do tych klimatów, ale Depeche Mode trzymali się swoich zasad
i zrobili płytę, która odpowiadała im samym - i kilku milionom innych.
Późniejsza sesja nagraniowa w studiach PUK w Danii (gdzie MFTM było
miksowane) nabrała gorączkowego tempa i do końca sierpnia Violator nabrał
kształtu. Zespół zrobił więcej nagrań w studiach The Church w północnym
Londynie, kiedy Francois miksował w pokoju poniżej. Violator został
ukończony do świąt, a w międzyczasie Personal Jesus namieszał na US
Top 30.
Gdy lata osiemdziesiąte zmierzały ku końcowi, był czas, gdy Depeche
Mode zostali uwolnieni ze swoich kajdanów a wszelkie uprzedzenia, które
ktoś mógł mieć co do grupy i dekady, która dała im początek odfrunęły.
Enjoy The Silence został wydany w lutym 1990 i sięgnął TOP 10 w Ameryce
osiągając podobny sukces na całym świecie bez specjalnego wysiłku. Anton
Corbijn wykreował w wyobraźni każdego image Dave'a jako "Króla"
i Depeche Mode zdobyli swoją pierwszą Brit Award za najlepszy singiel.
The World Violation Tour była raczej niewielkich rozmiarów wersją trasy
The Masses, ale i tak poza Europą i Ameryką udawało im się w Japonii
i Australii. Na amerykańskiej części trasy ujrzeliśmy grupę grającą
po raz pierwszy na Giants Stadium w Nowym Jorku, ale fani z zachodniego
wybrzeża nie mogli być gorsi, więc kupili wystarczająco dużo biletów,
aby trzeba było dodać drugi występ na Dodgers Stadium w Los Angeles.
Sukces narastał w szybkim tempie a Policy Of Truth stało się trzecim
singlowym hitem z Violator. Depeche Mode wrócili triumfująco do domu
i zakończyli World Violation potrójnym występem na Wembley i w NEC w
Birmingham.
Rok 1991 pozostawił uczucie szoku po wydarzeniach roku poprzedniego,
wyczerpujących, ale jeszcze radosnych doświadczeniach dla czwórki ludzi,
którzy dosłownie robili to wszystko na swój własny sposób. Trzech z
nich miało teraz dzieci, to był czas na refleksje. Martin musiał napisać
teraz coś, co podąży śladem albumu, który sprzedał się w ilości 6 milionów
kopii i po raz kolejny zniszczył ludzkie uprzedzenia. Nowe wpływy, takie
jak gospel, skradały się a poza tym nadchodził prosty rock z I Feel
You. Flood znów był "na pokładzie" jako producent a wraz z
nim przyszedł nowy pomysł na nagrania - wielka willa na przedmieściach
Madrytu została wynajęta i Depeche Mode zbudowali tam swoje (aczkolwiek
tymczasowe) studio nagraniowe. Luty 1992 to przesiedlenie do Hiszpanii.
Proces nagraniowy był czasami trudny - zespół mieszkał w willi, pracował
też tam, ale różne pokoje zostały całkiem nieźle wykorzystane i Alana
gra na perkusji (w zamienionej przez to w dyskotekę willi) została dodana
do tego "nowego brzmienia". W sierpniu grupa wróciła do konwencjonalnego
studia a tym samym powrócono do nagrywania w Niemczech. Studio Chateau
Du Pape w Hamburgu było miejscem, gdzie album Songs Of Faith And Devotion
został w większości nagrany, ale tak Flood, jak i zespół pracowali coraz
częściej po wiele godzin, aby mieć album gotowy do miksowania we wrześniu.
Dwa studia zostały zarezerwowane w Olympic w Londynie. Mark "Spike"
Stent miksował na górze, podczas gdy grupa kontynuowała nagrania pod
nim. To był okres, kiedy proces nagrywania nagle zboczył od dotychczasowego
formatu. 28-osobowa orkiestra smyczkowa została zaaranżowana dla potrzeb
One Caress i Martin śpiewał na żywo razem z nimi osiągając przy tym
swoją najlepszą formę wokalną. Hildia Campbell i Samantha Smith zostały
sprowadzone, aby zaśpiewać w tle na gospelowo-hip-hopowej mieszance
w Get Right With Me. Nikt nie mógł się oprzeć stawianiu sobie wyzwań,
więc pomimo tego, że kawałek ten został napisany dla Martina, Dave upierał
się by zaśpiewać tą piosenkę i ukazał nowe oblicze swojego głosu. W
międzyczasie równolegle trwające sesje miksowania przebiegały tak szybko,
że zespół mógł nagrywać utwory. W końcu album został zgrany tuż przed
końcem roku.
Styczeń 1993 rozpoczął się od powrotu Depeche Mode do Los Angeles
by nakręcić klip do I Feel You, prowokacyjny nawet jak standardy Corbijna.
Wojna w zatoce i powiązana z nią tak zwana recesja nie spowodowały żadnych
szkód w karierze Depeche Mode i nastrój i ich obozie był optymistyczny.
I Feel You zostało dobrze odebrane, grunge zdał egzamin i miał taką
eksplozję tańca, że obyło się bez uszczerbku na popularności grupy.
Nadszedł czas trasy koncertowej, przy której dwie poprzednie wydawały
się wakacjami. Trzy pełne miesiące w Europie połączone w czasie z wydaniem
Walking In My Shoes i dobrą sprzedażą Songs Of Faith And Devotion. Europejska
trasa zakończyła się kolejnym triumfalnym powrotem na rodzimą ziemię,
by zagrać dla 35.000 ludzi na stadionie sportowym Crystal Palace. Condemnation
było trzecim singlem z płyty, ukazywało dwa videoklipy - jeden zlokalizowany
na Węgrzech a drugi sfilmowany na żywo, który pojawił się później na
filmie Devotional. Jesień 1993 to rozległa trasa po Stanach Zjednoczonych
oraz czwarty singiel - remix In Your Room, który zrobił Butch Vig i
kolejny teledysk Corbijna kręcony w Los Angeles.
Nadszedł rok 1994 a Depeche Mode wciąż byli na trasie Devotional.
Dość ciekawa "egzotyczna" część trasy zabrała zespół po raz
pierwszy do Afryki południowej, zadebiutowali także na Filipinach i
w końcu w Ameryce Południowej o ile wcześniej najdalej na południu byli
na tym kontynencie w Meksyku. Kolejne 33 koncerty w Stanach przedłużyły
trasę do 14 miesięcy, była to wyprawa, którą każdy przetrwał. Dużo się
mówiło o negatywnych czy wręcz sensacyjnych stronach Devotional Tour,
część z tego była prawdą, większość nie, ale wszystko to miało za zadanie
umniejszyć znaczenie temu jak tak naprawdę dobra to była płyta i jak
wspaniałe były to występy na żywo. I tak właśnie prawdziwi fani to zapamiętają.
Po piętnastu długich latach razem¸ okresie, który dla wielu grup oznacza
nawet kilka cyklów życia, u jednego z członków zespołu pojawił się niepokój
i Alan Wilder zdecydował się opuścić Depeche Mode po tym jak był z nimi
przez te wszystkie lata. Oświadczenie zostało wydane 1 czerwca 1995
w urodziny Alana. Później, w tym samym roku Depeche Mode po raz kolejny
przeciwstawili się krytyce, trzej pozostali członkowie weszli do Eastcote
Studios, aby osiągnąć to, co było niemożliwe - nagrać kolejny album
po Devotional Tour. Nagrania nie były łatwe i tak samo jak w Eastcote
dokonywano ich w Sarm West i Abbey Road w Londynie, Electric Ladyland
w Nowym Jorku, aby wymienić tylko kilka ze wszystkich. Tim Simenon został
zatrudniony jako producent i nagrania były kontynuowane przez rok 1996,
styl odszedł od "prawdziwych" instrumentów z SOFAD i był bardziej
zbliżony do "elektronicznego" stylu, jaki Depeche Mode zdefiniowali
w poprzedniej dekadzie.
1997 rok to wydanie Ultra a także dwóch singli Barrel Of A Gun i It's
No Good dalece odbiegających od siebie, jeżeli chodzi o styl, dźwięk
i videoklipy. Oba zostały dobrze odebrane i chociaż zespół zdecydował
się nie wyruszać w trasę, Ultra wciąż była ich najlepiej sprzedającym
się albumem. Home i Useless uzupełniły kwartet singli udowadniając głębię
albumu.
Więc teraz ta podróż przenosi nas do roku 1998, 18 lat fascynującej
kariery i Depeche Mode wciąż wydają nowe piosenki z na zawsze trwającym
stylem. Only When I Lose Myself jest emocjonalne, szczere i służy jako
przypis do tej całej historii.
Doprawdy czas na uroczystość.



więcej zdjęć Dody w Galerii
Darmowe ebooki do pobrania
DYSKOGRAFIA - ALBUMY:
Speak And Spell
A Broken Frame
Construction Time Again
People Are People
Some Great Reward
The Singles 81>85
Catching Up With Depeche Mode
Black Celebration
Music For The Masses
101
Violator
Songs Of Faith And Devotion
Songs Of Faith And Devotion Live
Ultra
The Singles 86>98
The Singles 81>85 (Remastered)
Exciter
The Singles 81>98
Remixes 81 - 04
Playing The Angel
The Best Of - Volume 1